Ostatnia aktualizacja: 14 stycznia 2006
Autor: Adam Waśkiewicz
Od tysięcy lat trwa niewidzialna wojna. Wojna, od wyniku której zależeć będą losy świata, a w której szalę zwycięstwa przechylają, nie biorąc w niej udziału, zwykli, szarzy ludzie. Nieustająca wojna między aniołami a ich upadłymi braćmi, w której stawką są dusze śmiertelników.
Biblijne motywy wojny pomiędzy boskimi sługami i tymi spośród aniołów, które ośmieliły się rzucić wyzwanie Stwórcy miłośnicy fantastyki mogą śledzić w rozmaitych mediach - obecne są one tak w filmach (Armia Boga) jak grach fabularnych (In Nomine, Siódma Pieczęć), niedawno w tym obszarze pojawił się polski akcent - wydawnictwo Wieszcze opublikowało bowiem karcianą grę Aniołowie, w której uczestnicy rozgrywki dowodzą anielskimi (lub piekielnymi) zastępami starając się nie tylko zwyciężyć swych wrogów, ale przede wszystkim przeciągnąć na swoją stronę jak najwięcej nieświadomych ich machinacji śmiertelników.
Jak na razie ukazała się tylko podstawowa edycja gry, według zapowiedzi wydawcy planowane są dodatki, które pozwolą kontrolować poczynania nie tylko aniołów, ale także ludzi - tymczasem jednak śmiertelnicy są jedynie bezwolnymi (no, prawie) pionkami o które walczą nieśmiertelne anioły skupione w dwóch obozach.
Na początku rozgrywki, a właściwie nim jeszcze zasiądziemy do karcianego stolika, należy rozważyć wybór talii - do dyspozycji, jak można się domyślić, mamy dwie talie - Aniołów Pana i Aniołów Upadłych. Choć teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by grę toczyć taliami należącymi tylko do jednej ze stron konfliktu (co zresztą przynosi kilka ciekawych komplikacji), przy grze na dwie osoby jest chyba lepiej, gdy jeden z graczy kontroluje jasną, a drugi - ciemną stronę, że pozwolę sobie na gwiezdnowojenną analogię.
Pierwszym elementem, który już na wstępie zasługuje na pochwałę, jest sam sposób konstruowania talii - inaczej niż w większości kolekcjonerskich karcianek, tutaj nie mamy talii składanych losowo, każdy z kompletów kart jest taki sam dla każdej ze stron, poszczególne egzemplarze różnią się jedynie jedną losową kartą rzadką - choć z pewnością może ona w jakimś stopniu wpłynąć na wartość talii i minimalnie podnieść lub obniżyć szanse zwycięstwa, to nie jest to wpływ na tyle duży, by zmuszał do modyfikowania talii, zbierania super-kombinacji kart, skutecznie przy okazji drenując kieszenie graczy.
Same karty dzielą się na trzy rodzaje, z których każdy odgrywa w rozgrywce niebagatelną rolę. Pierwszy z nich to tytułowi Aniołowie - od ich działań zależy ostateczny wynik rozgrywki. To oni właśnie będą toczyć między sobą pojedynki o ludzkie dusze, przeciągać na swoją stronę śmiertelników zdobytych przez przeciwnika, stać na straży wiernej trzódki (albo potępieńczego legionu), z nich składa się trzon każdej talii.
Choć nieporównanie od nich słabsi, Ludzie stanowią o prawdziwym zwycięzcy każdej gry. Tak naprawdę nie jest ważne, kto po zakończeniu partii ma najpotężniejsze anioły, czyja armia jest najliczniejsza i czyje zastępy tryumfowały na bitewnych polach - tutaj miarą zwycięstwa nie są pokonani wrogowie, lecz zbawione (albo potępione) dusze - wygrana przypada temu z graczy, kto na koniec gry kontroluje najwięcej śmiertelników.
Ostatnia grupa kart to karty Interwencji - niezwykłe zrządzenia losu, boskie łaski i inne zdarzenia, które w kilka chwil mogą odwrócić przebieg rozgrywki, wybawiając nas ze - zdawałoby się - beznadziejnej sytuacji, lub przeciwnie - przekreślić wszelkie szanse na zwycięstwo, które jeszcze przed momentem było na wyciągnięcie ręki.
Grę rozpoczyna się od odłączenia od niej kart Ludzi, następnie każdy z graczy wybiera spośród swoich Ludzi jednego, o którego będzie toczyła się gra. Pozostałych Ludzi tasuje się, i losuje spośród nich tyle kart, by ich łączna ilość (razem z tymi wybranymi przez każdego z graczy) wynosiła osiem. To o tę grupę będzie toczyła się rozgrywka - od jej składu może zależeć dalszy przebieg rozgrywki, jako że zdobyci śmiertelnicy mogą swoimi zdolnościami wpływać na sytuację na stole. Tutaj pojawia się pierwszy, na szczęście niewielki problem - jeżeli gracze swój karty mają w różnych koszulkach, mogą po nich zorientować się, o jaką postać w danym momencie toczy się gra, poza tym w sytuacji gdy w grze bierze udział innaliczba graczy niż dwóch albo czterech, niektórzy z nich siłą rzeczy będą mieli w Korowodzie (tak bowiem w mechanice Aniołów określa się grupę kart Ludzi, o których toczy się gra) więcej swoich kart niż inni, co de facto zwiększa ich szanse na zwycięstwo. Oczywiście można odpowiednio zwiększyć ilość Ludzi, o których toczy się rozgrywka, by każdy z graczy przynajmniej teoretycznie mógł mieć w korowodzie po równo kart (przy trzech graczach byłoby to dziewięć kart, przy pięciu - dziesięć), jednak wydłużałoby to czas rozgrywki.
Sedno gry opiera się na wystawianiu kart Aniołów i toczenia pomiędzy nimi walk o ludzkie dusze - na początku każdej tury gry z Korowodu losuje się jednego Człowieka i dokłada do Stawki, o jaką toczy się gra, w tej fazie każdy z graczy dobiera karty na ręku do siedmiu i ewentualnie wystawia karty Aniołów. Faza ta określana jest jako Faza Planowania.
Następnie następuje Faza Ludzi - jeżeli w którejś z poprzednich tur udało się nam przyłączyć do swojej trzódki jakichś śmiertelników, w tej fazie działają ich specjalne zdolności - mogą być one zarówno pozytywne (Matka na przykład daje nam kontrolę nad dodatkowymi Ludźmi) jak i negatywne (przyłączenie do swojej trzódki psychopatycznego Skrytobójcy nikomu chyba nie wyjdzie na zdrowie), jak i zależne od tego, czy gracz dowodzi Aniołami Pana, czy ich Upadłymi przeciwnikami (Wierny sprowadzający dusze na drogę cnoty i prawości dla jednych będzie błogosławieństwem, podczas gdy inni widząc go wśród swoich Ludzi będą kląć na czym świat stoi).
Następne dwie fazy, Faza Działań i Faza Walki przynoszą główne zmiany w sytuacji na stole - wtedy to można wzmacniać swoich popleczników kartami Interwencji, toczyć walki pomiędzy Aniołami, wykradać przeciwnikom zdobytych przez nich Ludzi i odpowiednio reagując na poczynania innych graczy zbliżać się do upragnionego zwycięstwa.
Na koniec zostaje już tylko Faza Odrzucania, w której gracze mogą pozbyć się zalegających na ręku zbytecznych w danym momencie kart.
Na uwagę zasługuje fakt, że gra toczy się, inaczej niż w większości gier karcianych, nie w podziale na tury poszczególnych graczy, ale w jednej wspólnej turze podzielonej tylko na poszczególne fazy - najpierw wszyscy gracze uzupełniają karty na ręce, wystawiają Aniołów, następnie wykonują akcje Ludźmi, etc.
Sercem gry jest walka pomiędzy Aniołami poszczególnych graczy. Każdy z Aniołów posiada swój poziom - decyduje on o jego sile bojowej i odporności na ataki przeciwników. Walkę toczy się porównując ten współczynnik dwóch Aniołów - wyższy wynik wygrywa, i jeżeli walka toczyła się o Stawkę, zwycięzca zgarnia znajdujące się w niej karty Ludzi. Na pierwszy rzut okaz wydawałoby się, że zarówno konstruowanie talii jak i sama rozgrywka sprowadzać się będzie do jak najszybszego wystawienia jak największej liczby jak najpotężniejszych Aniołów i wytrzebienie zastępów pozostałych graczy. Na szczęście gra wymaga od uczestników znacznie więcej finezji i zmysłu taktycznego - każdy z Aniołów posiada także atrybut Wsparcia, którym może wesprzeć swych towarzyszy, każdy posiada też specjalne zdolności które w istotny sposób wpływać mogą na jego używanie w grze, nie wolno także zapominać o Interwencjach mogących wpływać na grę. Poza tym postacie Aniołów wystawiane są nie w jednej (jak np. w Magicu), a w trzech liniach (zwanych tu Szeregami) - oprócz pierwszoliniowych wojowników (wystawianych w szeregu określanym jako Walka) należy zainwestować także w odpowiednie Wsparcie jak i w obronę Ziemi, na którą trafiają zdobyci przez nas Ludzie. Odpowiednie rozmieszczenie sił jest kluczowym elementem strategii - niektórzy Aniołowie znacznie lepiej sprawdzą się jako siły wspomagania niż w bezpośredniej walce, nie wolno także zaniedbywać należytego obsadzeniu ochrony naszej śmiertelnej trzódki - może się okazać, że na nic zdadzą się ofiary naszych wojowników tracących życie na polach bitew o Ludzi, po to tylko, by następnie ich zdobycz została nam uprowadzona przez któregoś z pozostałych graczy.
Grę dodatkowo komplikują jeszcze dwie kwestie - pierwsza z nich to fakt, że wszystkie karty (poza Interwencjami) wchodzą do gry zakryte; dlatego też decydując się na atak na Aniołów przeciwnika nigdy nie wiemy tak naprawdę, komu przyjdzie nam stawić czoła, a walcząc o Ludzi także nie możemy być do końca pewni, jakie duszyczki przyłączymy do swego orszaku i czy walka o nie nie wyjdzie nam w końcu bokiem..
Druga kwestia to "zużywanie się" Aniołów. Każda karta wchodzi do gry zakryta, ale użycie jej (do ataku, uprowadzenia karty Człowieka z Ziemi przeciwnika) wymaga jej odsłonięcia. Drugie użycie skutkuje stapowaniem karty i na koniec tury - jej odrzuceniem. Nie da się więc wystawić jednego, najsilniejszego Anioła, którym niepowstrzymanie przetrzebimy zastępy pozostałych graczy - prędzej czy później każdy z nich trafi na Świętnisko (jak w grze określa się stos kart odrzuconych i zużytych). Oczywiście istnieją karty (Interwencje i zdolności konkretnych Aniołów) umożliwiające odtapowanie lub cofnięcie Anioła na rękę, umiejętne korzystanie z nich może stanowić podstawę zwycięskiej strategii.
Gra wymaga sporo kombinowania i nie da się opracować jednej strategii zapewniającej wygraną. Można skoncentrować się na miażdżeniu wrogich sił, można skupić się na podkradaniu przeciwnikom zdobytych przez nich Ludzi, można wreszcie oszczędzać swych wojowników, a innych graczy pokonać np. przez zmuszanie ich do odrzucania kart z talii dzięki odpowiedniemu używaniu kombinacji konkretnych Interwencji. Niestety nie miałem okazji przetestować gry na więcej niż dwie osoby a przypuszczam, że przy większej liczbie uczestników musiałaby ona zmuszać do jeszcze większego kombinowania i wprowadzać do strategii nowe elementy (jak na przykład ograniczenie do jednej ilości kopii kart poszczególnych Aniołów, jakie mogą w danym momencie znajdować się na stole).
Pisząc o grze karcianej nie można nie wspomnieć o jej oprawie graficznej - nawet najwspanialsze zasady nie utrzymają graczy jeżeli z kart będą wyzierać na nich jakieś obrzydliwe bohomazy, a układ kart będzie kompletnie nieczytelny. O ile ilustracjom ozdabiającym karty nie mogę nic zarzucić (wizerunki Aniołów to prawdziwe dzieła sztuki), o tyle niespecjalnie podobają mi się karty Interwencji - mała czcionka nie ułatwia ich czytania, a brak jakichkolwiek ilustracji dodatkowo zmniejsza ich czysto wizualną atrakcyjność. Wprawdzie twórcy gry twierdzą, że jest to celowy zabieg, jednak mimo wszystko wolałbym, by Interwencje były choć trochę przyjemniejsze dla oka. Co do czytelności kart - niektóre oznaczenia nie mają w samej grze większego znaczenia, służą jedynie jako swoisty "flavour text", pomagają umocować poszczególne postacie w uniwersum gry, i chociaż takie fabularne elementy są czymś ciekawym, to - przynajmniej w początkowych rozgrywkach - mogą one wpływać negatywnie na czytelność kart.
Jeżeli chodzi o przejrzystość zasad - muszę przyznać, że w kilku miejscach tak ja, jak i moi współgracze mieliśmy poważne wątpliwości co do interpretacji niektórych zasad. Na szczęście oprócz instrukcji (którą można znaleźć TUTAJ), autorzy stworzyli także obszerny i ciągle aktualizowany FAQ, w którym wyjaśniają najczęściej pojawiające się rozbieżności w rozumieniu reguł, poza tym na konkretne pytania odpowiadają także na forum wydawnictwa Wieszcze.
Poza tymi niejasnościami w grze nie zauważyliśmy większych mankamentów. Graficzna oprawa kart Interwencji nie utrudnia ich stosowania, a to, czy komuś się spodoba czy nie, w znacznej mierze pozostaje kwestią gustu. Dla osób które w Aniołów będą grać bardziej intensywnie pewnym minusem może okazać się także to, co dla mnie jest jednym z zasadniczych plusów - prekonstruowane talie, które na dłuższą metę mogą skutkować monotonią rozgrywki. Na szczęście gracze chcący wprowadzać do swoich talii własne modyfikacje i usprawnienia mogą zaopatrzyć się w dodatkowe zestawy kart, w których znajdą posiłki do swych anielskich zastępów.
Dobrze widzieć, że polskie wydawnictwa podejmują inicjatywę także na rynku gier karcianych - po portalowych Zombiakach i Godach doczekaliśmy się pierwszej kolekcjonerskiej karcianki z prawdziwego zdarzenia. Można tylko życzyć wydawcy Aniołów, by gra odniosła spektakularny sukces - na pewno ma na to spore szanse, choć jak na razie popularność gry nie poraża, to organizowane w różnych miastach całej Polski pokazy i turnieje z pewnością wpłyną na jej zwiększenie.
Dziękujemy wydawnictwu Wieszcze za udostępnienie gry do recenzji.
