Ostatnia aktualizacja: 11 września 2002
Autor: Adam Waśkiewicz
Gry karciane od jakiegoś już czasu zdobyły sobie liczne grono miłośników, z zapałem kolekcjonujących coraz to nowe dodatki pełne kartoników z bajecznie kolorowymi ilustracjami; wydawane są liczne magazyny poświęcone temu hobby, Internet pełen jest super-talii i niezwyciężonych (przynajmniej w założeniu) kombinacji kart.
Ale gry kolekcjonerskie to tylko jedno z obliczy karcianek, istnieją także takie, które posiadają analogiczny zestaw kart w każdej talii, w których gra się ze wspólnej talii, a wygrana zależy wyłącznie od szczęścia i pomyślunku gracza, a nie od ilości pieniędzy włożonych w skonstruowanie decku. Niektórzy czytelnicy pamiętają może z dzieciństwa grę w Czarnego Piotrusia - chociaż komplikacja jej zasad dostosowana była do poziomu kilkuletnich dzieci, jest ona dobrym przykładem takiej właśnie gry. Naturalnie niekolekcjonerskie gry karciane to o wiele więcej niż zabawa dla przedszkolaków, znakomita ich część to doskonale skonstruowane zabawy logiczno - strategiczne potrafiące wciągnąć graczy na wiele długich godzin.
Access Denied jest karcianą grą przeznaczoną dla trzech do sześciu graczy. Każdy gracz kontroluje i broni przed pozostałymi graczami swojego sektora Sieci, równocześnie starając się zdobyć kontrolę nad pozostałymi sektorami. Wreszcie nie potrzebujesz komputera, żeby zostać hackerem!
Gra zawiera 63 karty, każda z nich oznaczona jest kodem, i opisem akcji. Gracz może wykorzystać akcję karty, lub użyć jej kodu, by włamać się do jakiegoś sektora. Każdy sektor ma trzy poziomy dostępu: Użytkownik, Operator, i Root. W miarę zdobywania dostępu do większej ilości sektorów, lub też podnoszenia swego poziomu dostępu, gracz zyskuje możliwość ciągnięcia dodatkowych kart, zwiększenia maksymalnej ilości kart na ręku, lub też wykonywania w ciągu tury większej liczby akcji. Pierwszy gracz, który uzyska najwyższy poziom dostępu do trzech sektorów, wygrywa grę.
Tyle dowiedzieć możemy się z informacji przedstawionych na stronie wydawcy gry, firmy Interformic Games. A jak gra przedstawia się w praktyce? Niestety nie znajdziemy w niej olśniewającej grafiki, a estetyka kart może pozostawiać wiele do życzenia graczy przyzwyczajonych do znakomicie dopracowanych wizualnie karcianek w rodzaju M:tG czy LotR; jednak jest to drugorzędny mankament, o którym w trakcie gry szybko się zapomina, koncentrując się wyłącznie na zwycięstwie.
A jego osiągnięcie, pomimo prostych zasad gry, nie przychodzi wcale łatwo. Zwłaszcza przy większej liczbie graczy, kiedy zawierają się najdziwniejsze czasem sojusze, kiedy jedno szczęśliwe pociągnięcie karty może zadecydować o porażce lub zwycięstwie. Z pozoru ograniczona ilość kart (zaledwie 63, na maksimum sześciu graczy) nie oznacza wcale bynajmniej, że gra szybko staje się nudna czy przewidywalna - wprost przeciwnie, starając się zapamiętać karty już wykorzystane w rozgrywce, można niekiedy z powodzeniem przewidzieć strategię, jaką zastosują przeciwnicy. Poza tym dużym plusem gry jest jej dynamika, tutaj nie ma sytuacji, gdy gracze okopują się na swoich pozycjach - każda tura spędzona bezczynnie to prezent dla naszych przeciwników; w sumie rozgrywka rzadko trwa dłużej niż kilkanaście minut, nawet jeżeli przy stoliku zasiądzie większa liczba graczy.
Dziękujemy wydawnictwu Interformic Games za udostępnienie gry do recenzji.
