Ostatnia aktualizacja: 21 stycznia 2005
Relacjonował: Walec
Zstępował już mrok, gdy podejrzane postacie zaczynały się schodzić do opanowanego przez grozę miejsca - zwanego Nostromo. Było ich ośmiu, każdy miał żądzę w oczach. Liczyło się tylko jedno - ostateczna nagroda. O godzinie 17 zaczęli swe mroczne rytuały: rozkładać dziwne taroty, wydawać z siebie odgłosy raz radości, raz smutku. Zdarzały się również dziwne tańce (chyba zwycięstwa). Po paru godzinach wreszcie udało się wyłonić największego mroczniaka. A oto ich lista, niech będą przekleci.
1.Walec (Cthulhu/ Yog),
2. Miłosz (Cthulhu/Yog),
3. Blaszak (Yog/Syndykat/Myskatonic),
4. Norman (Syndykat),
5. Kuglarz (Agencja),
6. Obi (Syndykat/Miskatonic),
7. Owczy (Agencja/Cthulhu),
8. Bobo (Hastur/Cthulu)
14 stycznia w sklepie "Nostromo" w Gliwicach (Nowy Świat 17) o godz. 17 stawiło się ośmiu graczy. Wszyscy podekscytowani gdyż długo oczekiwany na ten turniej Call of Chtulhu wreszcie ma miejsce.
Postaram się przybliżyć moje zmagania
Runda pierwsza - Owczy - (Agencja/Cthulhu)
Przez pierwsze 3-4 tury ginęły wszystkie postacie, jakie pojawiły się na stole. Bardzo zażarta walka toczyła się o każdy sukces token ,jednak dzięki większej ilości tańszych postaci zdołałem uzyskać przewagę. Gra skończyła się trzy story dla mnie jedna dla, mojego przeciwnika. Policzyliśmy po grze, że obaj mieliśmy około 15-17 postaci martwych w diskardzie.
1:0
Runda druga - Miłosz - (Cthulhu/Yog)
Najbardziej wyrównana gra, jaką rozegrałem, w Cthulhu. Losy jej przechylały się to na jedną to na drugą stronę. Wielki przedwieczny (Great old one rises) wstawał z 4 razy .
Początkowo uzyskanie przeze mnie dwóch story i myślałem ze już po grze a tu stop nie mogłem pójść dalej. Doszło do sytuacji, gdy sędzia powiedział 2 min do końca czasu w story było po 2 ja z jednym succes tokenem, miłosz z czterema jego tura. Zaczął wykonywać swoje story, ale wiedział, że mogę mieć (GOOR), więc tylko dwie postacie wyruszyły, z mojej strony byłe też dwie, ale nie miały szans mu przeszkodzić. Reszta jego postaci została w domu wrazie jakby coś nie poszło po jego myśli miałem jednak GOOR wiec uratowałem sytuacje na turę Dociągam karty na początku tury i jest udało się Dreams of Sunken City wszystkich obrońców skierowałem obok a sam z Unstoppable hound i Startling discovery zdobyłem ostatnie story uufff grunt to mieć farta.
2:0
Runda trzecie - Blacha - (yog/syndykat/myskatonic)
Dek mojego przeciwnika jest dekiem szybkim, ale niestety z nie dużą kontrolą nad stołem. Szybko wstawiony Ravager from the deep (moim zdaniem chora postać) pozwolił mi kontrolować stół od początku do końca. Pozwoliłem uzyskać tylko 4 succes tokeny. A samemu w miarę szybko udało mi się wygrać.
WALEC
___________________________________________________________________________
*Order of Black Muppet first Chewbaca * Legendary sidekick to comic gonzo *
*Most famous Jokespeaker * Legendary tomatoe dodger*