Ostatnia aktualizacja: 8 stycznia 2005
Napisał: Adam Wieczorek
Omawiania poszczególny frakcji występujących w grze karcianej Call of Cthulhu CCG rozpocznę od mego obecnego faworyta - Yog Sothotha, zwanego pieszotliwie Yoggim. Jak pamiętamy z mitologii Lovecrafta Yog-sothoth jest bramą i kluczem, istotą posiadającą władzę nad czasem i materią oraz mistrzem magii. Nie inaczej jest w karciance.
Niewątpliwą siła decków budowanych na Yoggim jest duża ilość postaci posiadających ikony Arcana (książka). Jak pamiętamy pozwala ona na przygotowanie jednej z postaci, które zostały "wyczerpane" podczas podejścia do historii. Jest to przydatna umiejętność, gdy chcemy prowadzić akcję ofensywną jednocześnie pozostawiając sobie możliwość obrony w fazie przeciwnika.
Wspominałem o czarach. Tych we frakcji Yog-Sothotha nie brakuje, a jeden z nich (Dread Curse of Azathoth, AE U165) może zostać wykorzystany przy budowie decku mającego na celu discardowanie kart przeciwnika. Ponieważ jest to Uncommon karta jest często na liście poszukiwanych. Dodatkowo od czasu wejścia na rynek dodatku (Unspeakable Tales) do gry warto włączyć nowego Yog-Sothotha (UT R91). Jego olbrzymią zaletą jest to, że każdy czar, który znajdzie się na stosie kart odrzuconych (discard) zmniejsza koszt jego wystawienia o 1. Biorąc pod uwagę, że czary są zwykle bardzo tanie, dość szybko można sobie przygotować grunt na nadejście tego bóstwa. Jako postać niezniszczalna, siejąca grozę (2 macki), dość bitna (2 czaszki) oraz oczytana (1 arcana) o poziomie umiejętności 8 nawet sama skutecznie blokuje zakusy przeciwników. Do tego karta ma jeden z ładniejszych rysunków w grze.
Większość przeciwników będzie doprowadzona do szału przez udane połączenie dwóch kart: Calling down the Ancients (UT C98) oraz Sacrificial Gate (AE C171). Pierwsza z nich usuwa z gry postać o najniższym poziomie umiejętności, druga natomiast postać bez ikony Arcana. Przy dobrym układzie, w ciągu dwóch tur przeciwnik może pozostać bez postaci na stole, co zazwyczaj nie kończy się najlepiej.
Bardzo ważną kartą jest niepozorny common Key of Tawil At-Umr (AE C175), który daje dowolnej postaci +2 do poziomu umiejętności oraz 3 ikony Arcana. Yog-Sothoth z tym przedmiotem sieje już niezłą grozę.
Warto zwrócić też uwagę na dwie bardzo ciekawe postaci. Jedną z nich jest Wizard of Yog-Sothoth (UT U97), który w chwili gdy zapadną ciemności (Night) staje się prawdziwą maszyną do zabijania (2 czaszki, 1 macka, 2 książki i Wytrzymałość +2). Drugą szalenie intrygującą i dość denerwującą dla przeciwnika jest Servant from out of Time (UT R94). Postać o koszcie wyjściowym 0 posiadająca 2 macki i 1 poziom umiejętności. Jedyną wadą jest to, że zagrywając tę postać na stół należy odrzucić jedną kartę domeny do discardu. Przy dobrym przemyśleniu decku, można wykorzystać te postaci do szybkiego wrzucenia do discardu czarów, w celu wystawienia Yog-Sothotha.
Nie są to jedyne karty, które można wykorzystać w procesie budowania decka na Yoggim, niemniej mnie osobiście wydają się one najciekawsze. Wielką wadą tej frakcji jest znikoma, jeśli nie żadna, ilość ikony Investigation. Można te braki uzupełnić wkładając do decku postać neutralną Military Advisor (UT U130), która nie dość, że posiada ikonę Investigation, to jeszcze dobrze wykorzystana może wykosić postać, którą przeciwnik stara się uchronić przed obrażeniami.
To tyle na dziś o frakcjach. W następnym tygodniu zajmiemy się Agencją.
Artykuł powstał przy współpracy z firmą Mythos
