Archiwum newsów - październik 2003
Ostatnia aktualizacja: 19 grudnia 2003
|
30 października 2003 Rozpoczynamy konkurs dotyczący I Wojny Światowej. W najblizszych tygodniach opublikujemy 3-4 serie pytań. Odpowiedzi należy nadsyłać dopiero po opublikowaniu wszystkich pytań. Wśród osób, które odpowiedzą poprawnie na największą liczbę pytań, zostaną rozlosowane kupony rabatowe na zakup gry Ścieżki Chwały! Pierwsza seria pytań już w poniedziałek! RAJ |
|
24 października 2003 Gurkhowie, tradycyjnie zaciągający się do armii brytyjskiej, mają kłopoty. Ich powodem są maoiści, dążący do obalenia nepalskiej monarchii, którzy zerwali trzy tygodnie temu rozmowy pokojowe z rządem. W ostatnią niedzielę uprowadzili i do wczoraj przetrzymywali kilku Nepalczyków i brytyjskiego oficera. Porwani wchodzili w skład misji zajmującej się rekrutacją Gurkhów do armii brytyjskiej. Moment uprowadzenia został zarejestrowany przez kamerzystów BBC, którzy kręcili właśnie film dokumentalny na temat Himalajów. Świadkowie opowiadali, iż maoiści zabrali brytyjskiego oficera i towarzyszących mu Nepalczyków do bazy partyzantów, mówiąc, że chce z nimi porozmawiać ich dowódca. Chcieli dowiedzieć się czegoś na temat misji brytyjskiego oficera. We wtorek porwani zostali uwolnieni. Maoiści sprzeciwiają się werbunkowi Gurkhów do armii brytyjskiej. W ostatnich tygodniach przeprowadzili kilka akcji mających na celu utrudnienie rekrutacji. Werbunek odbywa się za przyzwoleniem władz nepalskich. W zamian za to Nepal otrzymuje od Brytyjczyków pomoc w wyszkoleniu i wyposażeniu swych wojsk. Nepalczycy bardzo chętnie wstępują do armii brytyjskiej, zwłaszcza z powodów ekonomicznych. Mogą pomóc swym rodzinom, nierzadko żyjącym w nędzy. Brytyjska armia rekrutuje Nepalczyków do brygady Gurkhów od prawie 200 lat. "Lepiej umrzeć niż stchórzyć" - to motto nepalskich wojowników. Do dziś noszą przy sobie tradycyjną broń - półmetrowej długości noże, zwane kukri. Dawniej kukri były używane do walki. Jeśli Gurkha nie zanurzył kindżału we krwi przeciwnika, musiał popełnić samobójstwo. Dziś kukri są używane przez Gurkhów głównie do celów kulinarnych. Nazwa Gurkha pochodzi od maleńkiego królestwa Gorkha, na które Brytyjczycy natknęli się w zachodnim Nepalu w 1757 roku w czasie kampanii indyjskiej. Wojownicy króla Prithwi Narayana Szacha słynęli z wielkiej odwagi i zawziętości. Wojska kolonialne poniosły wielkie straty w Nepalu i zawarły pokój w 1815 roku. Jeden z warunków ugody przewidywał rekrutację do armii brytyjskiej Nepalczyków. W 1817 utworzono pierwszą brygadę Gurkhów. Jednostki tej używano do tłumienia buntów Sikhów i Hindusów. Przez szeregi armii brytyjskiej przeszło w ciągu minionego półwiecza ponad 200 tysięcy Nepalczyków. Służyli w Hongkongu, na Malajach, na Borneo, na Cyprze, w Palestynie i w innych miejscach. W czasie II wojny światowej w armii brytyjskiej było ich 112 tysięcy. Po wojnie liczba Gurkhów zmniejszyła się do 3500 żołnierzy. Po podziale Indii brytyjskich w 1947 roku Londyn przedłużył porozumienie z Nepalem w sprawie rekrutacji żołnierzy, a cztery pułki Nepalczyków, które wchodziły w skład armii indyjskiej, przeniesiono do Anglii. Weszły one w skład nowej brygady Gurkhów. Jej główna baza znajduje się w miejscowości Church Crookham, w hrabstwie Hamshire. Żołnierze tej brygady walczyli na Falklandach i weszli w skład brytyjskich kontyngentów, wysłanych do Kosowa i Afganistanu. Do brygady Gurkhów nie jest łatwo się dostać. Kandydaci muszą czterdzieści minut biec pod górę z koszami wypełnionymi kamieniami. Po 15-letniej służbie otrzymują emerytury. Nie mogą się jednak ubiegać o brytyjskie obywatelstwo. Większość z nich po powrocie do Nepalu zaciąga się do armii rządowej, która obecnie walczy z maoistami. Stanisław Grzymski, BBC za Rzeczpospolitą |
|
23 października 2003 W Iranie miały niedawno miejsce manewry Tondar. Na necie znalazły się dwa bardzo ciekawe filmiki z tych manewrów. Choć jakość jest dość słaba ale warto je obejrzeć. Można się zastanowić nad irańską taktyką i nad tym, czy taka taktyka zdała by egzamin w starciu z USA. Ciekawostką jest wykorzystywanie motorów na współczesnym polu walki. Tutaj znajdziecie pierwszy z filmów a tutaj drugi. Mattin |
|
22 października 2003 Wielka Wojna. Tak Anglosasi i Niemcy nazywają konflikt, który w Polsce nazwany został mianem "I Wojna Światowej". Bez względu na to, jak ją nazwiemy, nie można zaprzeczyć, że właśnie w jej ogniu wykuto oblicze nowoczesnej Europy. Mimo upływu niemalże 100 lat, niektóre jej konsekwencje odczuwamy do dziś. Miała, w mniemaniu wielu ówczesnych polityków, rozwiązać coraz bardziej "zaognioną" sytuację, związaną z relacjami gospodarczo - imperialnymi pomiędzy mocarstwami europejskimi, niezadowolonymi z ówczesnego porządku politycznego.
Toczyła się od zimnych fal Atlantyku, przez równiny Polski aż po upalne piaski Afryki i Arabii. Była ostatnim konfliktem, gdzie naprzeciwko siebie stanęły armie Cesarzy Niemiec, Austrii i Rosji. Była konfliktem, który po raz pierwszy pozwolił zaistnieć Stanom Zjednoczonym na arenie międzynarodowej niemalże mocarstwowo. Wreszcie, była konfliktem, który niósł w sobie zapowiedź następnych zmagań, ponieważ polityka i waśnie wśród zwycięzców nie pozwoliły załatwić spraw, dotyczących pokonanych państw w sposób ostateczny. Gra Ścieżki chwały (oficjalna strona gry), którą już niedługo oddamy w Wasze ręce, pozwalają w niemal magiczny sposób przenieść się w czasy początków XX wieku i prawie "dotknąć historii". Pozwalają poczuć się jak jeden z Cesarzy, który jednym skinieniem wysyła na śmierć setki tysięcy swoich poddanych. Gra oddaje całość zmagań na większości frontów. Jest to pierwsza w Polsce produkcja tego typu, gdzie kompleksowo potraktowano ten okres. Gra przeznaczona jest dla 2 graczy lecz posiada także czytelne algorytmy, pozwalające doskonale bawić samotnikowi. Absolutnie rewelacyjny system rozgrywki pozwala na szybkie jej opanowanie i decyduje o atrakcyjności. Na czym polega owa rewelacyjność? W "Ścieżkach Chwały", obok tradycyjnych już dla tego typu produktów żetonów i mapy (która również jest nowatorska, rozwiązana bowiem w systemie "point to point"), znajdziemy również dodatkowy element, który decyduje o wyjątkowości gry. Są to karty, które symulują wydarzenia. Mogą one zatem zmienić pozornie beznadziejną sytuację w sukces. Są, tym co powoduje, że każda rozgrywka jest niepowtarzalna i zawsze jest inna. Dzięki nim możemy doprowadzićdo sytuacji, w której USA nigdy nie włączą się do wojny a Rosja zostaje zneutralizowana wcześniej niż w 1917 roku, poprzez wcześniejsze wywołanie rewolucji. "Ścieżki Chwały" to gra na poziomie strategicznym, gdzie jeden żeton odzwierciedla armię lub korpus, jedna tura to ok. 3 miesiące. Państwa Centralne mają wygodne położenie środkowe z możliwościami manewrowania po liniach wewnętrznych. Alianci zaś mają możliwość wykorzystania swej przewagi, wynikającej z prowadzenia działań na dwóch frontach. Doskonale odzwierciedla klimat ówczesnego wojowania z ciągłymi obawami o własne linie zaopatrzenia, możliwość odcięcia od sił głównych itd.
Tyle krótki opis a teraz wypada napisać, co dokładnie wchodzi w skład Ścieżek Chwały. A zatem: - 316 doskonale wyciętych, kolorowych żetonów jednostek i znaczników,
- kolorowa mapa o wielkości 55 na 85 centymetrów, przedstawiająca Europę i Bliski Wschód,
- 110 kart, które jak wspomniano już powyżej, stanowią serce całej gry. Każdy z graczy otrzymuje talię 55 kart, podzielonych na następujące etapy: Mobilizację, Wojnę Ograniczoną i Wojnę Totalną. Każda karta może być użyta na kilka sposobów. Jako wydarzenie, pozwala wykonać ruch lub atak albo też umożliwi przygotowanie uzupełnień. Oto przykłady wydarzeń znajdujących się na kartach.:
- Sierpniowe salwy,
- Wielka Flota,
- Lusitania,
- Mata Hari,
- Telegram Zimmermanna,
- Chlor,
- Falkenheim,
- Raid Zeppelinów,
- Kemal,
- Powstanie libijskie
i wiele innych... Zasady do gry opisane są w czytelnie opracowanej instrukcji, zaś najważniejsze tabele i skrócone przepisy zestawione są na dwóch kartach pomocniczych. Gra "Ścieżki Chwały" to absolutna nowość na polskim rynku, nie tylko poprzez swoją tematykę, ale również poziom edytorski, jaki reprezentuje. 
RAJ |
|
16 października 2003 Kolejnym najnowszym typem okrętów podwodnych w rosyjskim atomowym arsenale ma zostać typ Projekt 935 - "Borej" (Wiatr arktyczny). Obecnie w budowie znajduje się pierwszy okręt tego typu nazwany "Jurij Długoruki", który według planów ma wejść do służby w roku 2004 lub 2005 ( w zależności od przyznanych funduszów). Stępkę pod ten okręt położono 2 listopada 1996 roku w stoczni w Swieierodwińsku. Nowy typ jednostek rakietowych ma być mniejszy od obecnie używanych "Typhonów". Znane dane to: długość 170 metrów długości, 21 metrów szerokości oraz 9,4 zanurzenia. Uważa się, że okręty tego typu będą wypierały około 12,500 ton na powierzchni i 18.500 pod wodą (dane przybliżone). Głównym uzbrojeniem będzie 12 wyrzutni rakiet balistycznych prawdopodobnie typu SS-NX-28 Grom (według innych danych niepowodzenie programu budowy rakiet "Grom" zmusi Rosjan do zainstalowania pocisków rakietowych SS-27, SS-N-23 Skiff lub zmodyfikowanych SS-N-23 Sineva). W przeciwieństwie do okrętów podwodnych typu "Typhon", jednostki typu "Borej" maja mieć wyrzutnie rakietowe umieszczone tradycyjnie, czyli za kioskiem. Obronę okrętowi ma zapewnić 6 wyrzutni torped kaliber 533 mm. Do obsługi jednostki przewidziana jest załoga licząca 140 osób.
Krytyk |
|
13 października 2003 To jest strona jakiegoś maniaka z USA, który uwielbia sobie postrzelać od czasu do czasu, ale nie to jest najciekawsze. Otóż na tym zlocie miłośników zabaw z bronią palną pojawiły się dwie, dosyć niespotykane konstrukcje (prawdopodobnie coś "domowej roboty"): wielolufowy karabinek napędowy (?) kalibru .22LR zasilany z sześciu magazynków (6 x 30 jak przypuszczam), widać na zdjęciu jak ktoś strzela z niego z postawy stojącej
... oraz przeróbka M16 do naboju 7,62x39mm (zasilana chyba magazynkami z kbk AK) z przedziwnym hamulcem wylotowym. Jako ciekawostka. :o)
A poza tym, dla tych, którzy nabijają się min. w prasie z płomienia wylotowego w filmach - polecam sobie zerknąć na poniższe zdjęcia...oczywiście dobre tłumiki płomienia w dużej mierze załatwiają sprawę :o) Remov |
|
9 października 2003 Po długich negocjacjach finalizowany jest kolejny kontrakt dla polskiego wojska. Izraelska firma Rafale w ciągu 10 lat dostarczy 2700 rakiet ptrzeciwpancernych Spike. Będzie to nas kosztowało około półtora miliarda złotych.
RAJ |
|
3 października 2003 "...Zaczęło się wspaniale. Do Liege weszliśmy praktycznie bez strat, forty pękły jak bańki mydlane. Armie pierwsza i druga zaatakowały z rozpędu Brukselę. Byliśmy już prawie na przedmieściach. Niestety, Anglicy wytrzymali. Trzecia armia z Koblencji zaatakowała Sedan. Żabojady po prostu się wycofały do Chateau - Thierry. A nasi ponieśli jednak w ataku pewne straty, tak więc..." Zapraszam do zapoznania się z beletryzowanym wprowadzeniem do gry.
RAJ |
|
2 października 2003 Widzieliście już pewnie szwajcarskie czy hiszpańskie wersje HMMWV, ale teraz gorączka posiadania podobnego pojazdu ogarnęła także naszych słowiańskich wielkich braci i tak powstał GAZ-2795 Tigr czyli Wysokomobilnoje Transportnoje Spiedstwo - albo w języku zjadaczy ryb z frytkami - HMTV (High Mobility Transportation Vehicle).
Pojazd jest ku mojemu zdziwieniu jest mniej kanciaty niż jego protoplasta, acz ogólny kształt bryły jest mniej więcej taki sam. Niemniej jednak może jestto tańsza alternatywa dla HMMWV (cena to 65 000USD - bagatela w porównaniu ze 100 000 USD za HMMWV) - otchoćby dla zwykłego śmiertelnika? Autko(jak twierdzą twórcy) rozwija prędkość maksymalną w granicach 140km/h, a napędza go rosyjski jak wódka Smirnoff silnik Cumminsa TD (no dobrze jedna z wersji ma silnik GAZa).
Co bardziej zabawne - w pokazach dynamicznych na targach w Abu Dhabi (IDEX 2003) na tej samej górce HMMWV utknął, a HMTV przejechał, czyż może być lepsza reklama? Więcej na ten temat po rosyjsku. Gdyby ktoś chciał mieć Tygryska na tapecie - to et voila - zdjęcia w nieco większej rozdzielczości. Remov |
|
1 października 2003 Ścieżki Chwały są znakomitą grą strategiczną opartą na historycznym przebiegu I Wojny Światowej. Jest to jedna z najbardziej udanych gier firmy GMT Games z serii będącej połączeniem klasycznej planszówki z kartami. Plansza i żetony przedstawiają walki wojsk na wszystkich frontach Europy, zaś karty służą do sterowania przebiegiem gry - są atutami pozwalającymi zaskoczyć przeciwnika niespodziewanym atakiem lub wydarzeniem. Gra została wyróżniona nagrodami Gamers' Choice Award oraz Charles S. Roberts Award a także była wybrana Grą Roku czasopisma Games Magazine.
Już od listopada Ścieżki Chwały będą dostępne dla polskich graczy dzięki Firmie R. Gołębiewski (Gry decyzyjne), która wydała ją po polsku. Jej premiera odbędzie się na Targach Książki Historycznej w Warszawie w dniach 27-30 listopada, jednak już teraz można ją zamówić pisząc na ten adres - ma to tę zaletę, że gra zamówiona do końca października będzie kosztować 159 zł - później zaś 199 zł. Cena jest wysoka, ale wynika to zarówno z wysokiej grywalności jak i jakości wykonania, nie ustępującej najlepszym zachodnim wzorom. Gra będzie sprzedawana wysyłkowo. Warto się pospieszyć, bo nakład gry jest ograniczony!!!
Przedpremierowy pokaz gry ma się odbyć na Strategiconie VI w sobotę, 11 października. Więcej informacji możecie znaleźć na stronie gry. 
RAJ |
|