Ostatnia aktualizacja: 18 maja 2001
Autor: Adam Waśkiewicz
Rysował: Przemek Szymczak
Tekst pochodzi z czasopisma Incubus.
(Uwaga: poniższy tekst nie jest autoryzowany przez firmę White Wolf Inc., używanie w nim nazw, będących zastrzeżonymi znakami handlowymi, nie ma na celu naruszania związanych z nimi praw.)
We wszystkich religiach, i w wierzeniach wszystkich kultur śmierć odgrywała zawsze niepoślednią rolę. Nawet wampiry, które zdołały pokonać ograniczenia wiążące ludzi, i obdarzone darem wiecznego trwania, zawsze nurtowało odwieczne pytanie - co naprawdę dzieje się z nami w momencie śmierci? Czy kończy ona naszą egzystencję, czy jedynie pewien jej etap? Członkowie klanu Giovanni także od stuleci poszukiwali odpowiedzi na te i inne pytania, jednak im udało się, przynajmniej częściowo, znaleźć rozwiązanie tajemnicy śmierci i tego, co leży poza nią.
Podczas gdy inne klany szczycą się historią liczącą tysiące lat, a ich początki nikną w pomroce dziejów, klan Giovanni liczy sobie zaledwie niewiele ponad pięć stuleci, i może poszczycić się bodaj najdokładniej udokumentowaną historią ze wszystkich wampirzych rodów. Pod koniec średniowiecza Giovanni byli rodziną weneckich kupców i bankierów, których handlowe imperium rozpościerało się niemal nad całym obszarem Morza Śródziemnego. Ale w ukryciu swych rezydencji, w rozległych katakumbach rozciągających się pod tak wieloma z włoskich miast, członkowie rodu Giovanni praktykowali mroczne rytuały, które miały pozwolić im na komunikowanie się z duchami zmarłych, by wydobywać od nich głęboko skrywane tajemnice, ciemne sekrety swoich przeciwników, zarówno gospodarczych jak i politycznych. Niektórzy twierdzą, że jedynie w ten sposób zdołali oni zostać jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodów w Italii. Nie trwało długo, nim ich nekromantyczne praktyki nie zainteresowały potężnego Kainity, jednego z Przedpotopowców. Jego imię, podobnie jak nazwa klanu, którego był założycielem, zaginęły w mrokach niepamięci. Dziś znany jest on pod imieniem Kapadocjusza - 'pochodzącego z Kapadocji', tam bowiem mieściła się główna siedziba klanu, pamiętanego dziś przez nielicznych jako Kapadocjanie. Kapadocjusz i jego potomkowie pragnęli zgłębić sekrety śmierci studiując wszelkie możliwe jej aspekty. Tysiące śmiertelników i dziesiątki wampirów zginęły w okrutnych eksperymentach, które miały zbliżyć Kapadocjan do odpowiedzi na nurtujące ich pytania; zaś badając zwłoki ludzi i Kainitów, chcieli oni poznać sekrety życia i tego, co leży poza nim. Jednak odpowiedzi, które zdawały się leżeć tak blisko, wciąż wymykały się Kapadocjuszowi z rąk. Praktykowane przez Giovannich rytuały nekromancji, i obrzędy, pozwalające im na komunikowanie się z duchami zmarłych miały przynieść Przedpotopowcowi źródło informacji, o jakim dotąd mógł jedynie marzyć, i dostarczyć nowe pole do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go pytania. Przeistoczył on głowę rodu Giovannich, Augustusa, zaś najbieglejszych adeptów nekromancji włączył do swej świty ghuli. Następne lata przyniosły rodzinie Giovanni wielkie zmiany. Dzięki opiece wampirzych protektorów ich kupieckie imperium rosło w siłę, zaś Przeistoczeni członkowie rodu wznieśli sztukę nekromancji na nowe wyżyny i uczynili z niej unikalną dla swej linii krwi Dyscyplinę.
Upojony rozciągającymi przed nim możliwościami Kapadocjusz nie dostrzegał, że jego nowy potomek owładnięty jest żądzą władzy, i że nie cofnie się przed niczym dla zwiększenia swej potęgi. Dzięki wrodzonemu sprytowi i doświadczeniu wyniesionemu z kierowania handlowym imperium Augustus zdołał w krótkim czasie doprowadzić do Przeistoczenia wielu członków swojej rodziny i opanowania przez nich najważniejszych pozycji w klanie, także w otoczeniu samego Przedpotopowca. Podczas gdy wszyscy byli przekonani o ich bezwzględnej lojalności wobec klanu, Giovanni w ukryciu planowali zgładzenie nie tylko samego Kapadocjusza, ale także wszystkich jego potomków.
Nikt nie spodziewał się, że Augustus Giovanni ośmieli się podnieść rękę na swego ojca, nikt też nie przypuszczał, że w ciągu zaledwie jednej nocy jego poplecznicy wymordują całą starszyznę Kapadocjan. Zaskoczenie pozostałych klanów było tak wielkie, że zanim zdołano podjąć jakiekolwiek kroki, Ostateczna Śmierć spotkała wszystkich Kapadocjan. W ciągu zaledwie kilku tygodni nie pozostał ani jeden członek klanu nie należący do rodziny Giovannich. Augustus spodziewał się, że jego ród stanie się celem ataku innych klanów, i przygotował się do długiej i wyczerpującej wojny. Wielu jego krewnych zawczasu ufortyfikowało schronienia, w których bezpiecznie mogli opierać się nawet całym armiom, inni mieli gotowe drogi ucieczki, i bez problemu zdołali ujść swym prześladowcom. Po blisko stu latach zaciekłych walk Giovanni wynegocjowali z pozostałymi klanami pokój. W zamian za pozostawienie w spokoju, klan zobowiązał się do nie mieszania się w wampirzą politykę. Przekazy wskazują, że największymi rzecznikami podpisania pokoju z Nekromantami był klan Tremere. Czyżby w zamian Giovanni przekazali im jakieś sekrety, pozyskane od zmarłych? Niektórzy twierdzą, że Kapadocjusz był jednym z najbliższych towarzyszy Saulota, i Tremerzy obawiali się jego zemsty. Doprowadzenie do pokoju z Nekromantami miałoby być z ich strony wyrazem wdzięczności za zlikwidowanie potencjalnego zagrożenia.
Podczas następnych stuleci klan coraz bardziej rozwijał swoje finansowe imperium, założył nawet przyczółki w Afryce i za Atlantykiem. Wprawdzie wynegocjowane warunki pokoju zabraniały im mieszać się do wampirzej polityki, jednak przynajmniej w kilku przypadkach Giovanni poważnie naruszyli ten zakaz. To oni właśnie byli inicjatorami Krwawych Łowów, które przyniosły zagładę linii krwi znanej jako Lamia. Ponoć Augustus własnoręcznie zgładził jej założycielkę, i to właśnie jej klątwa sprawiła, że Pocałunek Giovannich zamiast niewysłowionych rozkoszy przynosi śmiertelnikom nieludzkie męki.
Dziś, choć głównym terenem aktywności Giovannich nadal pozostaje Półwysep Apeniński, swoje interesy prowadzą oni niemal na całym świecie. Doprowadziło to do wielu konfliktówz innymi klanami, głównie Lasombra i Ventrue, jednak nie wydaje się, by pozycja Nekromantów w świecie wielkiego biznesu była w jakimkolwiek stopniu zagrożona. Także badania nad światem zmarłych zawiodły Giovannich w najodleglejsze zakątki globu. Chociaż większości Kainitów Giovanni kojarzą się jedynie ze stereotypowymi Włochami, wśród członków klanu nie brakuje przedstawicieli innych nacji, od Szkotów i Holendrów, aż po afrykańskich szamanów i azteckich kapłanów boga śmierci Przeistoczonych jeszcze w czasach konkwistadorów.
Księga Nod, jako jeden ze zwiastunów nadchodzącej Gehenny przepowiada "upadek i wywyższenie Domu i Klanu Śmierci". O ile badacze wampirzej historii zgadzają się, że upadek Klanu Śmierci oznacza zagładę Kapadocjusza i jego potomków, o tyle ich zdania są podzielone co do tego, jak należy interpretować przyszłe wywyższenie. Niektórzy uważają, że jest to zapowiedź podniosłej roli, jaką odegra klan Giovanni w nadchodzącej Gehennie; brak jednak przesłanek, które pozwalałyby choćby na spekulacje, na czym miałaby polegać owa podniosła rola. Inni twierdzą, że przepowiednia z Księgi Nod nie mówi o potomkach Augustusa, lecz o Kapadocjanach. Nieliczni z nich mieliby jakoby ujść pogromowi Giovannich, i szukać schronienia w odległych krainach, a niektórzy wstąpili ponoć w szeregi Sabatu. Jedna z relacji z walk toczonych z Sabatem podczas oblężenia Bostonu wspomina o ożywionych zwłokach, broniących członków jednej ze sfor. Jeśli byłaby to prawda, Giovanni lepiej powinni mieć się na baczności. Ponoć tajemniczy Baron Samedi, protoplasta linii krwi noszącej jego imię, także miałby być jednym z ocalałych potomków Kapadocjusza. Samedi powstrzymują się od ujawniania jakichkolwiek informacji na temat swego antenata, natomiast sam Baron wydaje się nie utrzymywać żadnych stosunków z członkami innych klanów.
Giovanni mogą poszczycić się nie tylko posiadaniem jednego z największych imperiów finansowych na świecie, sprawują także niepodzielną kontrolę nad jednym z najwspanialszych miast Italii. Książęta Camarilli i Arcybiskupi Sabatu z zawiścią spoglądają na Nekromantów, którzy zazdrośnie strzegą śródziemnomorskiego klejnotu, miasta tysiąca kanałów - Wenecji. Członkowie innych klanów mogą jedynie marzyć o przekroczeniu granic tego wspaniałego miasta. Wszyscy Kainici schwytani przez patrolujące miasto ghule giną w niewyobrażalnych mękach, a ich dusze zmuszone są do służenia Nekromantom aż po kres wieczności. Jedynie kilku Nosferatom udało się przetrwać w kontrolowanym przez Giovannich mieście, z ust jednego z nich pochodzi opowieść o istotach, z którymi potomkowie Augustusa muszą dzielić Wenecję - o Władcach Dolnego Miasta. Według legendy, w okresie średniowiecza, na dworze weneckiego doży przebywał pewien uczony alchemik, bezskutecznie usiłujący zgłębić tajemnice kamienia filozoficznego i transmutacji ołowiu w złoto. Całe lata mijały mu na bezowocnych poszukiwaniach, aż w kocu zniecierpliwiony doża, który wydał fortunę na finansowanie jego eksperymentów, rozkazał przykuć nieszczęśnika do nadmorskich skał, by pochłonął go przypływ. Głuchy na błagania o litość z uśmiechem przyglądał się, jak bezlitosne fale zalewają jego ofiarę. Ponoć tuż przed śmiercią alchemik przeklął okrutnego władcę, wzywając morze, by stało się narzędziem jego zemsty. Gdy fale przypływu opadły, okazało się, że ciało uczonego znikło bez śladu. Co gorsza, wkrótce potem do Wenecji zaczęła wdzierać się woda, zwolna zalewając niżej położone budynki, i zamieniając ulice w kanały. Mieszkańcy musieli przenieść się na wyższe kondygnacje, w ich ślady zmuszone były podążyć także zamieszkujące miasto wampiry. Jednak niewielka grupa Kainitów nie chciała pogodzić się z nieuchronnym, i uparcie odmawiała opuszczenia swych zalanych schronień, jedynie nocą coraz rzadziej wychodząc na polowanie. Po jakimś czasie przestali oni wychodzić na powierzchnię nawet, by zaspokoić głód, zamiast tego żywiąc się krwią ryb i innych wodnych stworzeń. Nikt nawet woli nie myśleć, jak stulecia spędzone pod wodą, z dala od ludzi i innych Kainitów musiały zmienić te wampiry, ani jakie dziwne moce mogły one wykształcić. Kilka lat temu grupa młodych Giovannich i towarzyszących im ghuli wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt do nurkowania wyruszyła do zatopionej części Wenecji, by sprawdzić stare legendy. Wszelka łączność z nimi urwała się wkrótce po ich zejściu pod wodę. Bezowocne okazały się również jakiekolwiek późniejsze próby nawiązania z nimi kontaktu, zarówno przy użyciu Nadwrażliwości, jak i Nekromancji...
Na mocy traktatu, podpisanego przez starszyznę Giovannich z przywódcami Camarilli, klanowi nie wolno mieszać się w jakikolwiek sposób w wampirzą politykę. Nie bez przyczyny jednak stare przysłowie mówi, że władza i pieniądze to dwie strony tego samego medalu. Potęga sterowanego przez nich finansowego imperium pozwala Nekromantom skutecznie konkurować z innymi klanami. Wielu książąt i arcybiskupów woli przymykać oczy na obecność Giovannich na swoim terenie, niż ryzykować nagłą utratę wiarygodności kredytowej swego miasta, albo niespodziewany spadek notowań kontrolowanych przez siebie spółek.
Inne wampiry postrzegają Giovannich niczym żywcem wyjętych z powieści Mario Puzo - eleganckich i kulturalnych gangsterów, gotowych robić interes z samym diabłem, albo zabić bez mrugnięcia okiem za jedno krzywe spojrzenie. Ta opinia działa na twoją korzyść. Zawsze sprawiaj wrażenie, że stoi za tobą potęga całego klanu, gotowego przyjść ci z pomocą. Nigdy nie pozwól innym odgadnąć prawdziwych motywów, które Tobą kierują. Życie to jeden wielki interes, i nie ma w nim miejsca na sentymenty; pamiętaj o tym także po śmierci.