Wyszukiwanie

Rage Across Poland
Artykuły
Pieśni i opowieści
Scenariusze i bonusy
Kto jest kim
Świat Mroku
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Nowa Gildia
Gildie
  DVD
Przyjaciele Nowej Gildii
Bojownik o Pierwotny Ład
Ostatnia aktualizacja: 24 kwietnia 2001
Autor: Dominik Dałek



Gracz: Dominik 'IronHand' Dałek vel Dodek
Imię: Artur Krzysztof Czerwiński - Bojownik o Pierwotny Ład
Plemię: Srebrny Kieł
Rasa: Homid
Patronat: Teurg
Wataha: brak

Nazywam  się  Artur  Czerwiński. Urodziłem  się  w 1976 r. w  Baltimore. Jestem  dzieckiem z  nieprawego  łoża, ale  nie  wstydzę  się tego.  Moi rodzice  kochali  się,  mimo,  iż  moja  mama,  Adela  Czerwińska,  była służącą  u mojego  ojca - Ronalda  Gregora Brzozowski II. Żona  ojca nie dowiedziała się o jego zdradzie nawet po jego śmierci w 1997 r. Ronald był dla  mnie niezwykle bliski.  Szczególnie od pewnego momentu w moim życiu.  Momentu, który  zmienił mnie  na zawsze,  odsłonił, jak się później okazało, moją prawdziwąnaturę. W wieku 17 lat, podczas wakacyjnego  wypoczynku mojego ojca obudziła się moja wewnętrzna bestia. Po raz pierwszy przekonałem się kim jestem. Szok z tym  związany był  o tyle  większy, iż  Ronald spodziewał  się tego  i czekał na ten moment, o czym później sam mi powiedział. Od tej pory cały mój  wojny  czas spędzałem  na  naukach potrzebnych  mi  w  zaistniałych okolicznościach.  Z   przepastnej  biblioteki   ojca  dowiedziałem   się olbrzymią  ilość informacji  na  temat podobnych  mi, Garou. Nauki  ojca skończyły się równie szybko, jak  zaczęły się. 17 października 1997 roku zmarł  mój ojciec. Na łożu  śmierci poprosił  mnie o odnalezienie mojego przyrodniego  brata, krewniaka, który  powinien  znajdować się  gdzieś w Polsce,  ojczystym kraju  mojego ojca i  matki.Odszedłem  więc z domu i wraz z  najlepszym  przyjacielem,  Hidaerokyee  przyjechałem  do Polski. Jesteśmy  tu już dwa miesiące i  staramy się  skontaktować  z tutejszymi Garou. Jak do tej pory bezskutecznie... Do kraju zabrałem tylko najpotrzebniejsze  rzeczy i prezent, pamiątkę po ojcu - Klaive.

Atrybuty
Siła-2, Zręczność-5(szermierka), Wytrzymałość-3
Charyzma-3, Oddziaływanie-1, Wygląd-2
Percepcja-2, Inteligencja-4, Spryt-2

Umiejętności
Czujność-1, Unikanie-2, Empatia-1, Ekspresja-2, P. Instynkty-5
Prowadzenie-1, Etykieta-1, Broń Ręczna-4, Występy Publiczne-1, Naprawy-2
Informatyka-2, Zagadki-3, Lingwistyka-2, Medycyna-1, Okultyzm-2,
Rytuały-2, Nauka-2

Pozycja
Czystość Krwi-5, Fetysz-5, Pamięć Przodków-3, Rytuały-2

Wady
Zachodząca Wenus, Mięsożerca, Wrażliwy, Pewność siebie, Porządniś

Zaleta
Odporność na srebro

Ekwipunek (noszony)
Spodnie, buty, golf/t-shirt, bielizna, jasnoszary płaszcz, rękawiczki, torba na ramieniu, notatnik, drugie śniadanie, beeper, Klaive

Ekwipunek (posiadany)
Kilka książek, ciuchy, radio w 'blaszaku'.

Kilka faktów z życia
Mieszkam z Hirkiem w  blaszaku na ul. Krakowskiej w Częstochowie. Często wychodzimy  na dłuższe  wędrówki, szukamy  takich  jak  my. Dochodzę  do wniosku, że w Częstochowie nie ma innych Garou! Poszukuję Marka Brzozowskiego. Wszelkie informacje mile widziane. Jaki jestem? Ponad wszystko uwielbiam pożądek, hierarchizację, szufladkowanie. Niektórych doprowadza to do szału, ale każdy powinien mieć swoje miejsce i się go trzymać! Jeśli taki jest wyrok Gai - osiągnie on awans, zostanie wyróżniony, ale po co walczyć z Moirą? Jak wyglądam? Na wiek jaki mam, zawsze w czystym, uprasowanym ubraniu, ostre rysy twarzy. Jasne, błękitno-zielone oczy, bardzo płowe, blond włosy. Brzeciętna budowa ciała i wzrost.

Opinie o innych plemionach i supernaturalach
Czarne Furie: Typowe kobiety z nadmiarem testosteronu. Jakby nie wystarczyło, że świat jest juz wystarczająco nadgryziony przez Żmija, one wciąż szukają zwady!
Gnatożuje: Są. Mają swoje niekwestionowane miejsce w społeczeństwie. Są w porządku. Mnie to odpowiada.
Dzieci Gai: Kocham Gaję bardziej niż swą biologiczną matkę, a oni sa jej bliscy. Szkoda, że tylko z nazwy.
Fianna: Cóż. Jestem dobrze wychowany i nie będę się wypowiadał na temat ich, hmm, skłonności. Ale są doskonałymi śpiewakami. Orędownicy sztuki
także są potrzebni.
Tubylcy Betonu: Na Gaję!!! Jak można żyć w takim *(^%^$ bajzlu i zgniliźnie???
Czerwone Szpony: Każdy był kiedyś taki, jak oni. No, może poza mną. Jednak ktoś powinien z nimi poważnie porozmawiać.
Dzieci Fenrisa:Ugh! Czy oni nie mogą sobie dać na uspokojenie? Swoją porywczością kiedyś zciągną na nas potworną katastrofę! Ech... Jednak
szanuję ich za umiejętność i wolę walki.
Władcy Cieni: Plemię kreujące się na wspaniałe i szlachetne, jednak od środka drąży ich Żmij! Należy się ich strzec i uważać na nich na każdym
kroku. Nikt nie chce się obudzić z nożem w boku. W sumie, to w takim przypadku już by się nie obudził...
Milczący Wędrowcy: Winno się szanować ich za wkłąd w społeczeństwo Garou. Moim zdaniem nie doceniani, ale to może wynikać z tego, że mój największy przyjaciel jest Milczącym Wędrowcem.
Srebrne Kły: Jakieś pytania?
Patrzący w Gwiazdy: Z przykrością stwierdzam, że muszą sobie zdać sprawę z tego, że żyjemy na Ziemi. Trzymanie głowy w chmurach nic nam nie
przyniesie. Ale w sumie nie przeszkadzają, więc... trudno powiedzieć.
Uktena: Doskonali kompani i źródło mądrości.
Wendigo: Kolejne plemię, którego pozycja jest niejasna. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Wampiry: Pijawki zajmują raptem ułamek procenta mojej wizji rzeczywistości. Skoro istnieją, bez względu na ich pochodzenie powinny pozostać. Ale w szczątkowej ilości, bo znakomita większość z nich nie zasługuje na istnienie.

Magowie: Spotkałem kilku. Nie przeszkadzają mi, dopóki nie starają się udowodnić swojej 'wyższości'. Lepiej niech nie wchodzą mi w drogę.

Upiory: Wasza 'egzystencja'... ona ma jakiś cel. Gaja nie robi nic bez namysłu. Jednak co wy tu robicie? Dopóki nie dowiem się, czego chcecie, nie liczcie na moją przychylność.

Faerie: Cudowne istoty! Ich obecność stanowi, poza kłopotami (z którymi można się jednak uporać), doskonały dowód na to, że Umbra to nieskończone piękno w swej zawiłości.

Łowcy: Wasze życie wisi na włosku! Igracie z losem. Nie można wytępić Garou. Ale Łowców można. Tylko, że zawsze znajdzie się nowy amator filmów z Hollywood.

Rodzina Wschodu: Czytałem o nich i słyczałem od ojca. Ich próba zachowania równowagi jest godna podziwu. Tylko to ich życie. Przypominają mi Upiory...