Wyszukiwanie

Rage Across Poland
Artykuły
Pieśni i opowieści
Scenariusze i bonusy
Kto jest kim
Świat Mroku
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Nowa Gildia
Gildie
  DVD
Przyjaciele Nowej Gildii
Czujny Nos
Ostatnia aktualizacja: 7 kwietnia 2001
Autor: Andrzej Urbański



Imię: Czujny Nos, Wrawk, Yo'ano-tse-hun
Rasa: Lupus
Patronat: Teurg
Plemię: Uktena
Ranga: Fostern

Czujny Nos wychował się w wataże wilków kanadyjskich, tuż na północ wielkich jezior. Już jako szczeniak wykazywał niesamowite zdolności jako tropiciel i bardzo szybko, pierwszej swej zimy został jednym z tropiących watahy. Do jego zadań w wataże należało zawsze tropienie zdobyczy. Zawsze, wraz z innym tropicielem biegł pierwszy a reszta stada podążała za nimi. W momencie wykrycia dużej zdobyczy, jego rola się kończyła. Przybywały potężne basiory, ciężkie i masywne, które swą masą i siłą szczęk potrafiły zgruchotać karki ofiary. Czujny Nos nie miał w sobie daru do walki z wielkim zwierzęciem, nie miał na tyle zdolności, by stanąć do boju z łosiem czy wielkim rogaczem,  ldatego też kolejnego lata, jego drugiego lata w życiu, polował i zadawalał się zawsze mniejszą, drobną zdobyczą. Od szczeniaka już jednak, jego życie było nacechowane dziwnymi rzeczami. Gdy wpatrywał się w wodę, widział inną krainę, potrafił podążać tropem zwierzyny,której nie było. Ciągnęło go to. Łów był w nim silny, potrafił godzinami całymi tropić, polować i poszukiwać. Częstokroć zapuszczał się na tereny innych basiorów i wader i wtedy było gorąco, oj było gorąco. Szybkości łap i czujności zawdzięczał, że jego pysk i kościsty, bury grzbiet jest tak mało poharatany.

W trakcie jednej z takich wypraw coś się odmieniło.  Napotkał wilka, który go nie zaatakował od razu. Ten basior go tropił. Uciekał. Nie dawało się przed nim ukryć. Był tuż, tuż, od pełni księżyca ...

Rok później...

Poluję najczęściej w caernie leśniczych. Poluję w Krainie Wiecznych Łowów - tak małpy nazywają ten świat. Właściwie to nie można nazwać polowaniem. Po prostu, jak potrzebuję zwierzyny, to ją przyzywam! Niedźwiedzia Łapa nauczył mnie wielu mądrych rzeczy. W Krainie Wiecznych Łowów jestem dla swego nowego plemienia nadal tropicielem. Tropię jednak inną zwierzynę. Czuję się tu doskonale. Potrafię rozmawiać ze zwierzyną, którą przywołałem. Potrafię ją przekonać, by polowała za mnie! By tropiła za mnie.  To jest niesamowite. Dzięki Gronostajowi zrozumiałem, że nie muszę polować na każdą zwierzynę. Pokarmu mam w brud. Inne wilki z szacunkiem przynoszą mi najlepsze kąski. Teraz poluję tylko na pewne wielkie bestie. Właściwie to raczej z nimi szczekam. Potem robią to, co im każę. Mam naszyjnik na kłębie, z pazurów niedźwiedzia. Ofiarowała mi ją małpa. Po prostu namówiłem takiego wielkiego węża, by wszedł do kamienia.  Wojownicy małp walczyć nie potrafią. Ich było 4 a ten wąż jeden. Pokaleczył ich wszystkich. Naszyjnik pół roku był zakopany głęboko w ziemi, nim się oczyścił od smrodu małp. Ostatnio wezwali mnie do dziwnego miejsca. Małpy nazywały to miejsce: miasto. Było tam pełno małp i śmierdziało gorzej, niż z nory skunksa. Miałem tam porozmawiać z takim wielkim zwierzem i go przepędzić, czy też zniszczyć. Byłem na "rozmowach" sam i chciałem się z nim dogadać. Potrzebowałem strażnika. Te małpy, chcą zabrać mi mój naszyjnik, śmieją się ze mnie. Nie mają do mnie szacunku. Nie będę walczył z tym zwierzem, pomimo tego, że kilku braci - małp zginęło. Skoro ten zwierz jest silny, może wejdzie do mnie do naszyjnika i zostanie na długą służbę?

Dogadałem się z nią. Jest też drapieżnikiem, jak ja. Posilała się w trakcie rozmów, takimi mniejszymi zwierzami.  Przypadkiem,  w trakcie rozmów podszedł Śmierdziel. Podsłuchiwał, jak rozmawiam ze Zwierzem. Zabiła go, zgniatając go w swych łapach. Na mój rozkaz. Chciał mi zabrać chyba naszyjnik i też dogadać się ze Zwierzem, bo miał taką długą rurę na ramieniu. Zwierz za cenę przyjął, że raz w trakcie księżyca muszę ofiarować mu 4 zwierza: małpy, by miał moc. Mam także coś odnaleźć, coś długiego i ostrego na końcach  po bokach, zrobione z księżycowego metalu i komuś dać. Oraz najgorsze: wciągu 13 księżycy dostarczyć serce Królika. Jedynej wadery, która na mnie nie warczy (poznałem ją w caernie leśniczych, nie wiem czemu, ale zachowuje się dziwnie: jest małpą, ale chodzi i mówi jak ja). Całą noc, po przekonaniu Zwierza, by wszedł do naszyjnika tańczyłem, później kolejną noc tańczyłem z nim w wodzie. Musiałem umocnić więź Zwierza i naszyjnika, tak, by po pierwszym rozkazie mi nie uciekł oraz oczyścić go ze smrodu, jaki stale wydzielał. Z takim naszyjnikiem do własnego caernu bym
nie mógł wejść.  Małpom powiedziałem, że przepędziłem Zwierza. Uwierzyli. Wąchali mój naszyjnik. Nic nie wyczuli.



Cechy podane w formie lupus - zawsze w niej występuje! Prawie nigdy jako Crinos a już jako małpa (to tylko służy do chodzenia po drzewach), to prawdziwa hańba!

Siła 3
Zręczność 6
Wytrzymałość 4
    
Charyzma 2
Manipulacja 3
Wygląd 1

Percepcja 4
Inteligencja 2
Spryt 4

Bójka 1
Krycie się 3

Czujność 3
Pierwote Instynkty: tropienie 4
Przebiegłość 3
Wysportowanie 3

Poskramianie zwierząt 3
Sztuka przetrwania 3

Okultyzm 2
Lingwistyka 1 (angielski)
Obrzędy 4
Zagadki 3

Szał 2
Gnoza 8
Siła woli 5

Czystość rasy 2
Totem 1

Dary: Zasłona Mroku, Kangurzy Skok, Węch Zamiast Wzroku, Duch Ryby, Wyczucie Żmija
Rytuały: oczyszczenia, przywiązania ducha, przyzwania ducha, tworzenie fetysza

Fetysz: Zwierz (naszyjnik). Zostawiam jego cechy i możliwości dla Mistrza Gry. Do mojego fetysza wlazła naprawdę potężna zmora, która zjadała takie mniejsze. Garou, który miał "wypadek", został przez nią zmiażdżony w łapach - był z 20 metrów dalej, ona to zrobiła w jednej akcji: zmaterializowały się wielkie łapki, większe od garou i było: mlask; Po stworzeniu fetysza, odprawiony został rytuał oczyszczenia, zatem nie wiadomo, jak bardzo moc mogła ulec zmianie owej zmory. W każdym bądź razie, nie śmierdzi już Żmijem.

Jak grać: Czujny Nos podejmuje jedynie decyzję za siebie, warczy tylko, jak jest zapytany, nie szczeka bez powodu. Nie będzie namawiał watahy ani innych garou do podjęcia jakiejś decyzji, jest po prostu pod tym względem bierny.
Zapytany, odpowie w sposób niejasny: pół zdaniami, półsłówkami - w sumie od roku dopiero uczy się angielskiego, po za tym, jest w postaci wilka, to jakiego słownictwa i kwiecistości oczekujesz? Świat duchów, to jego domena
(8 gnozy ma po stworzeniu Zwierza). Tam się czuje najlepiej, jest mu najbliższy. Zawsze jesteś wilkiem, drap się w trakcie sesji za uchem, sap komuś nad uchem, leż nieruchomo na podłodze, pełna powaga, machaj ogonem,
warcz na tak, warcz na nie, szczeknij. Miasto jest wstrętne, śmierdzi. Futro twe jest czyste, zatem małpą nie będziesz nigdy, zawrócisz, wycofasz się, ale nie przemienisz się w człowieka, glabro. W crinos to chyba dla żartu.

Podejście do małp: one chodzą po drzewach, chcą mu zabrać naszyjnik. Jedyną rzecz, którą posiada. Każdej małpie nadawać będzie własne imię, nie interesują go oryginalne imiona małp. Nadaje imiona ze świata natury, przyrody, może je szybko zmieniać. Imię - cecha osoby, charakter, czyny. Śmierdziel prawdopodobnie użył woni człowieka, przy pierwszym kontakcie z Czujnym Nosem. Królik skakał jak królik, gdy się poznali (tzn. czujny nos gonił Królika przez las).

Podejście do świata duchów: świat duchów należy poznawać, teraz już wie, dlaczego bracia małpy po polowaniu przepraszają duchy i dziękują im, że dały się upolować. On robi to samo. Duchy mają mu służyć, mają polować za
niego. Siłą wie, że z duchami nic nie zdziała, zawsze długo kombinuje, kręci, kłamie, oszukuje, obiecuje różne rzeczy, aż duch zgodzi się na współpracę. Ma do tego talent.

Słyszał, że istnieje wśród jego braci grupa, zajmująca się polowaniem na Zwierze. On też na nie poluje, stara się wsadzać je w kamienie i przekazuje dla starszych z watahy, by się nimi zajęli, by je pilnowali. Sam ma taki mały stosik kamulców. (Tworzy taleny, których nigdy nie wykorzystuje, w walce nie ma szans, może jedynie "wsadzić" ducha do kamienia.