Ostatnia aktualizacja: 19 marca 2001
Wywiad przeprowadził: Belphegor, Elder of Brethren
Odpowiadał: Piotr Kucharski
Przed odpowiedzeniem na zadane mi pytania chciałbym wyjaśnić jedną rzecz. Mianowicie wbrew temu, że w stopce redakcyjnej widnieje tylko moje nazwisko, nie jestem jedynym tłumaczem Rodziny Wschodu. Wraz ze mną przekładał ten podręcznik jeszcze jeden tłumacz, a jego nazwisko nie zostało wymienione z powodów, których nie mam zamiaru dyskutować na forum publicznym. W związku z tym mój wkład w tłumaczenie wynosi jakieś 60% całości.
- Jak przygotowywałeś się do tłumaczenia Kindred of the East? Czy czytałeś coś o kulturze Dalekiego Wschodu? Czy może poszedłeś "na żywioł"?
Z powodu tego, że jak przed chwilą wspomniałęm nie jestem jedynym tłumaczem tego podręcznika, mogę mówić jedynie w swojej osobie. Przyznaję szczerze, że nie pogłębiałem zbytnio posiadanej przeze mnie w chwili rozpoczęcia tłumaczenia wiedzy na temat Dalekiego Wschodu, uznając ją za wystarczającą by podjąć się tego zadania - w innym przypadku obawiałbym się wziąć na siebie tak spory ciężar. Dokształcałem się jedynie tłumacząc fragmenty o systemach filozoficznych oraz regijnych Wschodu, a także sprawdzając kwestie geograficzne.
- Przed przystąpieniem do właściwego tłumaczenia trzeba przeczytać podręcznik, czy robisz to więcej niż raz? Jak ogólnie wygląda Twoja praca nad tłumaczniem?
Na początku przeczytaliśmy ze wspomnianym kolegą podręcznik, wprawdzie jednokrotnie, ale zwracając uwagę na szczegóły i wynotowując istotne kwestie. Następnie odbyliśmy "kolegium redakcyjne", dyskutując nad tłumaczeniem większości terminów, potem zaś zaczęła się właściwa praca, często koordynowana z drugą stroną. Po zakończeniu tłumaczenia nastąpiła standardowa korekta tekstu oraz przekazanie go do wydawnictwa.
- Co sądzisz o języku oryginału? Czy ogólnie jest trudny, czy prosty? Jak w ogóle oceniasz styl autorów White Wolfa w tym wypadku?
Poziom podręczników wydawanych przez White Wolfa bywa rózny, zdarzają się prawdziwe perełki oraz rzeczy słabe, jednak w tym przypadku sądzę, że podręcznik stoi na przyzwoitym poziomie. Trudność sprawiały występujące często, jednak w oczywisty sposób nieuniknione, terminy wschodnie, oraz specyfika pisania o kulturze tak róznej od naszej.
- Powiedz, które części sprawiły Ci największą trudność? Czy specyficzne terminy dla tego podręcznika komplikowały kwestię tłumaczenia?
No właśnie, wspomniane przed chwilą terminy na początku przerażały trochę swoją mnogością, jednak po ich odcyfrowaniu tekst stał sie znacznie bardziej przejrzysty. Tak więc komplikowąły tłumaczenie jedynie na początku, zaś gdy już je sobie przyswoiłem, sprawa stała się prostsza. Jakie natomiast części sprawiły mi największą trudność? Mogę mówić oczywiście jedynie o połowie tłumaczenia, jednak każdy z tłumaczonych przeze mnie fragmentów miał swoją specyfikę. Wprowadzenie stanowiło szkic całego podręcznika, musiałem się więc starać, aby było przejrzyste i jak najlepiej wprowadzało w klimat podręcznika - mam nadzieję, że mi się to udało. Oprócz tego występowała w nim masa terminów istotnych dla dalszego ciągu. Zbliżony charakter ma Rozdział Pierwszy - stanowi on tło świata Kuei-jinów, więc również musiał być jasny. W rozdziale Potęga Ziemi bardzo dużo czasu zajęło mi stworzenie polskich nazw Dyscyplin oraz poszczególnych mocy - było to bardzo trudne zadanie, trzeba było znaleźć polskie terminy które oddawałyby sens oryginałów, a jednocześnie nie brzmiały nieporadnie czy śmiesznie. Z Rozdziałem Piątym nie wiążę jakichś szczególnych wspomnień, poza kilkoma trudnymi terminami. Rozdział Szósty wymagał, o czym już napomknąłem, pewnych poszukiwań o charakterze geograficznym i zdobywania informacji o określonych punktach Dalekiego Wschodu. Rozdział Rywale i Barbarzyńcy to znowu mrowie terminów służących do określania poszczególnych istot, czyli sporo poszukiwań w wydanych wcześniej podręcznikach do Świata Mroku, lecz o tym szerzej za chwilę. Poza tym rozdział ten był swego rodzaju wprowadzeniem do planowanego dodatku Demon Hunter X - również za chwilę więcej informacji.
- Przed przetłumaczeniem Rodziny Wschodu musiałeś się zapewne zapoznać z innym polskimi podręcznikami do Wampira? Czy często się nimi posiłkowałeś przy tłumaczeniu?
Specyfika Rodziny Wschodu wymagała, abym korzystał często z wielu podręczników, nie tylko do Wampira, lecz również do Wilkołaka oraz Maga. Z Wampira pochodziły oczywiście odniesienia do Spokrewnionych z naszej sfery geograficznej oraz kwestie systemowe. Z Wilkołaka - informacje o duchach oraz istotach zmiennokształtnych, a z Maga - o wschodnich czarodziejach. Sytuację komplikował fakt, że we wcześniejszych tłumaczeniach te same terminy były czasami tłumaczone na różny sposób i musiałem wybierać jeden z funkcjonujących już wariantów. Na szczęscie nie był to zbyt wielki problem, ponieważ grając oraz prowadząc systemu Świata Mroku poznałem realia tych trzech gier.
- Wiele osób zarzuca Ci błędne przetłumaczenie paru terminów. Np. Środkowe Królestwo (Middle Kingdom), bardziej prawidłowym byłoby użycie funkcjonującego w języku polskim terminu Królestwo Środka. Takich drobnych usterek można by doszukać się więcej.
No właśnie. Szczerze biję się w pierś ponieważ, pomimo dwuosobowej pracy koncepcyjnej, nie wiem dlaczego nie wpadliśmy na tak oczywiste tłumaczenie tego terminu jak Królestwo Środka. Zdaję sobie sprawę, że to duże uchybienie i mam nadzieję, że pozostałe nie są już tak drastyczne. Mimo to ufam, że podręcznik jest zrozumiały.
- Jak oceniasz wydanie polskie w stosunku do oryginału?
Nie chcę, żeby wyszło, iż każda pliszka swój ogonek chwali, ale jestem bardzo zadowolony z kształtu wydania polskiego. Szczerze uważam, iż podręczniki wydawane przez ISA są coraz lepsze i mam nadzieję, iż proces ten będzie posuwał się dalej. Uwagi mam czysto techniczne: po pierwsze, w oryginale okłądka jest złocona, w wersji polskiej nie udało się tego osiągnąć, lecz cóż, nasz rynek RPG jest dość skromny, więc koszty wydawania podręczników są niestety wysokie. Oprócz tego w opisie Dharmy Taniec Niszczycielskiego Smoka został zamieszczony rysunek z Drogi Dostojnego Żurawia i został zastąpiony jeden rodzaj czcionki. Jestem jednak przekonany, że tego rodzaju uchybienia w żadnym razie nie wpływają na odbiór treści Rodziny Waschodu.
- Czy osobiście podoba Ci się Rodzina Wschodu? Co sądzisz o tym podręczniku?
Podręcznik jest naprawdę trudny i przeznaczony dla doświadczonych graczy. Oferuje możliwość gry bardzo potężnymi postaciami, które przy początkującym i nazbyt ugodowym Narratorze mogą stać się niemal wszechmocne. Z tego powodu do Rodziny Wschodu należy podchodzić ze sporą rozwagą, nie z nastawieniem, że jest to kolejny system gwarantujący świetny "wygrzew", lecz gra wymagająca ogromnej dozy zaangażowania w postać. Poza tym granie, a w znacznie większym stopniu prowadzenie gry dla Kuei-jinów, nie może obejść się bez zaznajomienia z realiami Dalekiego Wschodu, jego kulturą, zwyczajami, mitami, religią i innymi aspektami, ponieważ bez tego gra straci swój niepowtarzalny charakter.
W moim osobistym odczuciu White Wolf popełnił bład wydając Rodzinę Wschodu pod szyldem Wampira. Powinna to być oddzielna linia w ramach Świata Mroku i wtedy podręcznik ten nie byłby postrzegany w charakterze "dodatku do Wampira, dzięki któremu można grać przypakowanymi postaciami".
- Co mógłbyś dla naszych czytelników powiedzieć o dodatku Demon Hunter X, który także tłumaczyłeś?
Dodatek ten wprowadza graczy oraz Narratorów w tajniki dwóch grup, które przeciwstawiają sie obecności istot ponadnaturanych na Dalekim Wschodzie. Mowa jest o Shih, obdarzonych niezwykłymi mocami mistycznych adeptach, oraz o Grupie Uderzeniowej Zero, czyli japońskim oddziale do zadań specjalnych, wyposażonym w mocno zaawansowany technologicznie, często zahaczający o systemy cyberpunkowe ekwipunek. Podręcznik ten jest ciekawy, pozwala przyjrzeć się syuacji również od drugiej strony, lecz odnoszą się do niego zastrzeżenia zawarte w poprzedniej odpowiedzi - stworzone za jego pomocą postacie również mogą wymknąć sie spod kontroli prowadzącego. W tym przypadku tłumaczenie również było dwuosobowe i z tego co wiem, w stopce redakcyjnej powinno pojawić się drugie nazwisko.