Wyszukiwanie

Świat Mroku
Świat Mroku: ogólne
Wampir
  Nomads
Wilkołak
Mag
Changeling: the Dreaming
Mumia
Świat Mroku: Opowiadania
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
Nowa Gildia
Gildie
  DVD
Przyjaciele Nowej Gildii
Wywiad z Tomkiem "Wenantym" Andruszkiewiczem - tłumaczem Mrocznych Wieków
Ostatnia aktualizacja: 23 czerwca 2001
Pytał: Belphegor, The Elder of Brethren
Odpowiadał: Tomek Andruszkiewicz



- Zacznijmy od pytania trochę osobistego. Niewątpliwie jesteś jednym z najbardziej znanych i zasłużonych fanów Świata Mroku w Polsce. Mógłbyś powiedzieć, czy to pomaga, czy przeszkadza w Twojej pracy, jako tłumacza książek White Wolfa?

Skromność i obiektywizm każe mi zaprotestować przeciw "niewątpliwie" i "jednym z najbardziej" :-)
A co do reszty: zdecydowanie pomaga. Przez fakt, że nie jestem kimś "z ulicy", krytycy i oponenci stawiają bardziej przemyślane i uzasadnione zarzuty niż "to tłumaczenie jest do niczego". A konstruktywne uwagi pomagają zawsze, nawet jeśli nie są przyjemne.

- Jak doszło do tego, że nie dość, że podjąłeś się tłumaczenia "Vampire: The Dark Ages", to zająłeś się także całą linią "Mrocznych Wieków" w wydawnictwie ISA? Wcześniej, o ile wiem, przetłumaczyłeś tylko jeden z podręczników do Świata Mroku - drugoedycyjny "Podręcznik Gracza" do "Wampira".

Od momentu przetłumaczenia W:PG pisałem dla ISA duże teksty do Wampira (scenariusze w "Legendzie"), a w MiMie serię esejów Świato-mrocznych. Czynniki decyzyjne wydawnictwa ISA widocznie oceniły, że merytorycznie się nadaję oraz że mój styl pisania jest akceptowalny. A dlaczego cała linia? Bo nie ma w niej zbyt dużo podręczników (tych zaplanowanych, które mogą się na polskim rynku przyjąć), a zakładane tempo wydawnicze nie jest zbyt duże dla jednej osoby. Nie trzeba dodawać, że jednoosobowe prowadzenie linii tłumaczenia korzystnie odbija się na spójności podręczników.

- Wielokrotnie wypowiadałeś się w superlatywach o oryginalnym "Vampire: The Dark Ages". Mógłbyś powtórzyć dla naszych czytelników główne punkty, które powodują, że tak lubisz ten system?

Po pierwsze: różnorodność. W Mrocznych Wiekach mamy wampiry starsze, potężniejsze, nie ograniczane Maskaradą i nie zagrożone nowoczesną technologią, a więc i zakres tematów opowieści staje się automatycznie szerszy. Po drugie: świat. Odrywamy się od znanej wszystkim współczesności i zanurzamy w Średniowieczu, którego baśniowe elementy bardzo mocno korespondują z tym, od czego sam (i pewnie większość RPGowców) zaczynałem - fantasy. Po trzecie: poprawki mechaniki. Tu wystarczy powiedzieć, że postęp od 2 edycji Maskarady w interesujących mnie zagadnieniach jest znaczny.

- "Wampir: Mroczne Wieki" to system, który wymaga od Narratora i graczy zainteresowania się obcą nam współczesnym kulturą Średniowiecza. Czy przed przystąpieniem do tłumaczenia tego podręcznika pogłębiałeś specjalnie swoją wiedzę na ten temat, czy raczej poszedłeś "na żywioł"?

Pogłębiałem, choć czysto hobbystycznie. Mroczne Wieki to nie jest system stricte historycznym (może taki być, ale z całą pewnością nie musi), a nawiązania do historii są luźne i nie obligują do przebijania się przez dziesiątki książek. Wampiry w Średniowieczu żyją obok nurtu ludzkości (już sam nocny tryb życia stawia ich poza ludzkim społeczeństwem), a więc nie muszą one brać udziału (i najczęściej nie biorą) w wydarzeniach opisywanych przez historię. Inną sprawą jest kultura, ale łatwiej ją poznać niż kulturę wyimaginowanego świata normalnego systemu fantasy, bo jest nam bliższa.

- Przed przystąpieniem do właściwego tłumaczenia trzeba przeczytać podręcznik, czy robisz to więcej niż raz? Jak ogólnie wygląda Twoja praca nad tłumaczeniem?

Jestem w tej dobrej sytuacji, że podręczniki do Mrocznych Wieków czytywałem dla przyjemności i przygotowując się do prowadzenia gier w tych realiach - był więc to więcej niż jeden raz. A jeśli chodzi o pracę nad tłumaczeniami, to nie mam jednej recepy, a raczej garść technik, które poznałem lub wypraktykowałem. Kampania do Zewu Cthulhu, podręcznik podstawowy do systemu White Wolfa, księga klanu - każda z tych pozycji jest inna i tłumaczy się ją zupełnie inaczej. W szczegóły warsztatowe nie będę się zagłębiał - to chyba niezbyt fascynujący temat :-)

- Co sądzisz o języku oryginału? Czy ogólnie jest trudny, czy prosty? Jak w ogóle oceniasz styl autorów White Wolfa w tym wypadku?

Język oryginału jest dość prosty. Są fabularyzowane wstawki stylizowane na tekst starszy, ale nie trzeba być językoznawcą żeby je czytać i rozumieć. W przypadku Mrocznych Wieków styl pisania bardzo mi się podoba - jest strawny, przyjazny, a przy okazji ciekawy i podtrzymujący "klimat" dawności.

- Powiedz, które części podręcznika sprawiły Ci największą trudność? Czy specyficzne dla tej książki terminy i w ogóle Średniowiecza, znacznie komplikowały kwestię tłumaczenia?

Specyficzne dla podręcznika i Średniowiecza terminy trochę komplikowały pracę, choć dzięki temu nie była monotonna. Największa trudność? Chyba wymyślanie dziesiątek nazw mocy kolejnych Dyscyplin - to co po angielsku brzmi dobrze, w tłumaczeniu bezpośrednim bywa kiczowate. A parafrazy i odwoływanie się do treści zamiast znaczenia dosłownego często budzi niepokój i zarzuty odbiorcy.

- Przed przetłumaczeniem "Mrocznych Wieków" musiałeś się zapewne zapoznać z innymi polskimi podręcznikami do Wampira. Czy często się nimi posiłkowałeś przy tłumaczeniu?

Traktowałem je jako niezależny kanon nazewnictwa, na którym dobrze się opierać, ale poważne w moim mniemaniu potknięcia poprawiałem bez wyrzutów sumienia.

- Teraz zadam Ci parę pytań na temat terminów, których tłumaczenie budzi moje wątpliwości. Na początek - dlaczego przetłumaczyłeś Road of the Devil jako "Drogę Szatana"? Termin łaciński - Via Diabolis - sugeruje wręcz tłumaczenie "Droga Diabła".

Diabeł kojarzy się z kopytami, ogonem, rogami i oparami siarki, a szatan - z Księciem Ciemności. Wybrałem po prostu nazwę bardziej "akademicką". A dodatkowo, "Diabłami" nazywa się członków klanu Tzimisce - nie chciałem dodatkowo przeciążać tego słowa następnym znaczeniem.

- Kolejne pytanie - nazwa dyscypliny klanu Lasombra - Obtenebration - była już w Polsce tłumaczona jako Sfera Mroku (w "Podręczniku Gracza do Sabatu"). Ty przetłumaczyłeś ją jako "Strefa Cienia". Dlaczego w tym wypadku nie powtórzyłeś tłumaczenia wcześniej zastosowanego i co przemawia za Twoją wersją? Sam uważam, że sama nazwa jest trudna i zapewne nie da się jej dokładnie przetłumaczyć, chyba że opisowo.

Nazwa opisowa nie nadaje się do Dyscypliny. Stanąłem przed wyborem zostawienia "mroku" albo zmiany na "cień". Wybrałem "cień" z kilku powodów. Przytoczę dwa najważniejsze: Obtenebration polega na manipulowaniu cieniami, a nie gaszeniem świateł - różnica istotna - oraz słowa "mrok" nadużywa się w kontekście Świata Mroku, więc grozi mu dewaluacja.

- Myślę, że inne kwestie są już mniej istotne. Stąd zapytam odwrotnie - w większości wypadków używałeś tłumaczeń terminów z Wampira już w Polsce zastosowanych (czy pochodzących z "Twojego" "Podręcznika Gracza"). Czy gdybyś nie musiał się trzymać wcześniejszych rozwiązań, czy zamieniłbyś jakieś terminy na "lepsze" polskie odpowiedniki? Np. na sieci kiedyś toczono dyskusję, że lepszym tłumaczeniem przydomka klanu Tzimisce (ang. Fiends), byłoby "Biesy", zamiast "Diabły".

Niektóre zmieniłbym na pewno. Być może byłyby "Biesy" zamiast "Diabłów", bo "diabeł" to te nieszczęsne kopyta i siarka, co - jak tyle innych naszych zabobonów - śmieszy zamiast przestraszać. Być może niektóre Dyscypliny inaczej by się nazywały. Zostawmy jednak "gdybanie" - do niczego to nie doprowadzi.

- Jak prywatnie oceniasz wydanie polskie w stosunku do oryginału?

Jest inne. Niektóre elementy ma lepsze, inne znów nieco gorsze. Nie lubię odnosić go do produktu oryginalnego, bo przełożenie na grupę odbiorców - a więc zasobność wydawcy, udział ceny druku w cenie detalicznej itp. - jest zupełnie inne. Na polskim rynku, nie boję się tego powiedzieć, jest to jeden z lepiej wydanych RPGów.

- Mógłbyś na koniec napisać naszym czytelnikom coś o kolejnych pozycjach z linii "Mrocznych Wieków", które ukażą się po polsku? Wiadomo, że ukaże się Companion, co będzie dalej? I co sam osobiście poleciłbyś?

Ukazywać się będzie to, co osobiście polecam :-)
A serio: wydawnictwo ISA pyta mnie o zdanie przy planowaniu kolejności i bierze je pod uwagę - jeśli macie własne uwagi możecie przysyłać je e-mailem do ISA lub do mnie. Następna pewnie będzie Jerozolima Nocą, a potem w kolejce czekają księgi klanów (Baali, Capadocian, Salubri - kolejność alfabetyczna a nie wydawnicza), Konstantynopol Nocą, a może też Kainicka Herezja (spluwam przez lewe ramię żeby nie zapeszyć).