Wyszukiwanie

Świat Mroku
Świat Mroku: ogólne
Wampir
  Nomads
Wilkołak
Mag
Changeling: the Dreaming
Mumia
Świat Mroku: Opowiadania
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
Nowa Gildia
Gildie
  DVD
Przyjaciele Nowej Gildii
Tradycja: Zakon Hermesa
Ostatnia aktualizacja: 12 styczeń 2001
Autor: Marcin "Forseti" Paździora



Człowiek od zawsze próbował zrozumieć otaczający świat. W czasach prehistorycznych by przeżyć bratał się z duchami. Później w erze mitów uważał się za pana świata, który może równać się bogom. Wtedy to w Europie i na Bliskim Wschodzie narodziła się zachodnia tradycja ezoteryczna. Był to początek Zakonu Hermesa.

Z początku nie mieli było formalnej organizacji. Potężni magowie zdobywali władzę, uznanie i postrach wśród tłumów. A gdy zyskali już należny rozgłos, pogłoski ich pracach docierały do innych, którzy przysyłali swoich uczniów, by uszcznąć ich wiedzy i mądrości. Ludzie pokroju Salomona, Hermesa Trismegistosa czy bezimiennych już dziś magów chaldejskich i perskich rozkazywali duchom, demonom i aniołom, zmieniali każdą materię w złoto, odkrywali tajemnice przyszłości, rozkazywali żywiołom czy w końcu zsyłali plagi.

Ale to były efekty przeznaczone dla ludu - obojętne czy rzucane po to by zastraszyć ich czy też by ich wspomóc. Tak naprawdę ważne było co innego: Wiedza. Magowie krok po kroku poznawali tajemnice świata materii i świata duchów. Po raz pierwszy w historii pęd ku wiedzy pchnął nieliczne Oświecone jednostki do systematycznej pracy na rzecz odkrycia praw rządzących naturą. Co więcej, był to pęd uwarunkowany potrzebą poznania a nie jak wcześniej - potrzebami ochronienia plemienia czy szczepu. Służebności zeszły na dalszy plan - była to era magii dla magii.

Pierwsi magowie (nazwano ich później magami hermetycznymi od imienia największego z nich) musieli zaczynać od zera. Przed nimi byli tylko szamani, którzy mogli co najwyżej targować się, czy wykłócać z duchami. Co gorsza szamani ci praktycznie nie rozwijali się - rozwój praktyk magicznych był sprawą przypadku, gdy jakiś szczególnie utalentowany, zmyślny czarowni wypróbował nową metode (i przeżył). I tu leży największa zasługa magów hermetycznych: wymyślili metodę naukowe. Od podstaw sformuowali prawidła zorganizowanego procesu badawczego, zasady eksperymentu, konstruowania teorii i jej dowodzenia.

Zastosowanie tych technik badawczych doprowadziło do sformuowania prawideł magii, zawartych w pracach Hermesa Trismegistosa, który następnie rozpowszechnił je tak, że stały się znane w całym basenie Morza Śródziemnego. Prawa kontaktu, podobieństwa i imion - z których człowiek pierwotny zdawał sobie sprawę tylko intuicyjnie - do dziś tworzą zasadniczy zrąb zachodniego okultyzmu.

Kolejny przełom nastąpił w średniowieczu. Po okresie zamętu spowodowanego upadkiem Rzymu, magowie Bonisagus i Trianoma zawiązali z jedenastoma innymi wielkimi magami tamtych czasów pakt o nieagresji. Wkrótce przerodził się on w trwałą organizację - Zakon Hermesa. Po raz kolejny w historii magowie hermetyczni potrafili tak urządzić się w społeczeństwie nieoświeconych, że mieli zapewnione utrzymanie, bezpieczeństwo i spokój niezbędny do badań. Tym razem prace magów przyniosły kolejne fundamentalne odkrycie - teorię względności praw rządzących rzeczywistością, teorię paradygmatów. Na podstawie tej teorii zaczęli kształtować świadomość magiczną w społeczeństwie.
Niestety, być może nie trafili w swój czas, bo natrafili na opór. Tym razem nie była to tłuszcza, jak w okresach barbarzyństwa, ale organizacja o równej im sile, która przejęła od Hermetyków strukturę organizacyjną, metodologię działania i wiedzę o teorii paradygmatów - wszystkie najważniejsze atuty Zakonu Hermesa. Organizacją tą był Zakon Rozumu, który niedostatki w zasobach nadrobił wyrabiając sobie szerokie poparcie różnych grup interesów oraz działając z zaskoczenia.
Ale i tym razem Hermetycy stanęli na wysokości zadania. Baldric duSalle z hermetycznego Collegium Tytalus powziął i zrealizował śmiały plan zrzeszenia różnych grup mistyków w jeden twór, nazwany Radą Dziewięciu Tradycji Mistycznych. Zrzeszono tradycje tak różne jak szamani i hermetycy, wiedźmiarze i cudotwórcy czy w końcu ekstatycy i asceci.

Z tą siłą Zakon Hermesa przeszedł następne pół tysiąca lat. I kiedy inne tradycje gięły się przed Zakonem Rozumu, magowie hermetyczni pokroju doktora Dee, Paracelsusa czy rabbiego Loewe wiodły sztukę magii (bo odebrano jej miano nauki) na coraz to nowe tory.

Dziś nastał czas największych magów od czasów starożytności. Powstały nowoczesne koncepcje świata duchów, kwintesencji i funkcjonowania magii. Prace nad istotą magii doprowadziły do ujęcia jej w kategoriach funkcjonowania ludzkiego umysłu oraz istniejących archetypów. To z kolei doprowadziło do powstania magii opartej wyłącznie na Oświeconej Woli.
Nastał czas demitologizacji magii. Dzięki wysiłkowi magów Zakonu Hermesa świadomość magiczna jest większa niż kiedykolwiek wcześniej w historii. Jest również najwięcej w historii magów. Prace mistrzów zalegają półki bądź strony internetowe.
Dziś można wybrać dowolną ścieżkę magiczną - wszystkie zostały zrównane, wyekstrahowano z nich bowiem to, co wiedzie do Oświecenia, wszystkie zostały też tak przemieszane, by każdy indywidualnie mógł dążyć ku swojemu przeznaczeniu. Więcej. Dziś każdy swobodnie może zmienić wiarę na czas rytuału, bowiem bogowie zostali sprowadzeni do roli rekwizytów, które wyzwalają z Awatara moce, w zależności od archetypu, jaki reprezentują.

A wśród rzesz domorosłych czarowników, niedzielnych satanistów i fanów New Age wciąż przechadzają się Mistrzowie Zakonu Hermesa. Jedni patrzą ze zgorszeniem na to w jaki sposób z magii po raz kolejny wysysa się duszę. Inni zacierają ręce wiedząc, że kiedy rozstrzygać się będzie Wojna Wstąpienia, będą dysponowali wieloma oddanymi duszami.

Wszyscy zaś pracują - jak od wieków.